Emigracja i polska opozycja – między historycznym wsparciem a poczuciem marginalizacji
Przez dziesięciolecia środowiska emigracyjne pełniły rolę politycznego, finansowego i intelektualnego zaplecza dla opozycji demokratycznej w Polsce. Bez ich zaangażowania działalność podziemia antykomunistycznego, szczególnie w latach 70. i 80., byłaby znacznie trudniejsza. Jednocześnie po 1989 roku wielu przedstawicieli emigracji odczuło głębokie rozczarowanie sposobem, w jaki zostali potraktowani przez elity tworzące III Rzeczpospolitą. Pojawiła się teza, że część opozycji w Polsce w zamian za pozycje, pieniądze i sekretarki „sprzedała” sprawę polskiej emigracji.
Po zakończeniu II wojny światowej tysiące Polaków pozostało na emigracji, nie godząc się na podporządkowanie Polski Związkowi Sowieckiemu. Szczególne znaczenie miały środowiska skupione wokół Rządu Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie, paryskiego Instytutu Literackiego oraz środowisk związanych z Polonią amerykańską. To właśnie na emigracji podtrzymywano ideę ciągłości II RP oraz przypominano światu, że Polska nie odzyskała po wojnie pełnej suwerenności.
Szczególną rolę odegrały środowiska intelektualne skupione wokół Jerzego Giedroycia oraz emigracyjne media, takie jak Radio Wolna Europa czy Głos Ameryki. Dzięki nim do Polski docierały niezależne informacje, zakazane publikacje i idee polityczne, których nie mogła kontrolować komunistyczna cenzura. Emigracja stała się także miejscem rozwoju niezależnej myśli politycznej dotyczącej przyszłości Polski oraz Europy Środkowo-Wschodniej. Za to też środowiska te były nieustannie inwigilowane przez wywiad sowiecki, później służby komunistycznej Polski. Jako emigracja do dziś nie wiemy, czy byliśmy inwigilowani również po roku 1989. Do dziś temat lustracji wśród Polonii nie jest wyjaśniony, nie ma także żadnych wiarygodnych badań na ten temat.
Przełomowym momentem było powstanie NSZZ Solidarność w 1980 roku, a następnie wprowadzenie stanu wojennego w grudniu 1981 roku. Wówczas nastąpiła ogromna mobilizacja Polonii oraz zachodnich środowisk demokratycznych. Pomoc płynęła przede wszystkim z USA, Kanady, Wielkiej Brytanii, Francji i Australii. Organizowano zbiórki pieniędzy, transport sprzętu drukarskiego, lekarstw, żywności, komputerów i urządzeń komunikacyjnych. Wspierano rodziny internowanych, finansowano działalność wydawnictw podziemnych i struktur opozycyjnych.
Istotną rolę odegrały organizacje polonijne, zwłaszcza Kongres Polonii Amerykańskiej, Pomost a także zachodnie centrale związkowe, w tym AFL-CIO. Pomoc miała nie tylko charakter oficjalny. Setki tysięcy emigrantów z wielu pokoleń wysyłały prywatne paczki, przekazywały pieniądze, organizowały druk książek i prasy oraz wspierały działalność konspiracyjną. Historycy szacują, że w latach 80 do Polski trafiły dziesiątki, a prawdopodobnie setki milionów dolarów wsparcia finansowego i rzeczowego. Znaczna część tych działań miała charakter konspiracyjny, dlatego dokładne wyliczenie całej pomocy pozostaje niemożliwe.
Emigracja odegrała również ogromną rolę polityczną. Środowiska polonijne prowadziły aktywny lobbying na Zachodzie, starając się utrzymać sprawę polską w centrum zainteresowania opinii publicznej i zachodnich rządów. Ważnymi postaciami tego okresu byli m.in. Jan Nowak-Jeziorański oraz Zbigniew Brzeziński. Dzięki ich działalności opozycja w Polsce uzyskiwała międzynarodowe wsparcie polityczne i moralne.
Systemowe wykluczenie
Mimo tego ogromnego wkładu przełom roku 1989 stał się dla wielu środowisk emigracyjnych momentem głębokiego rozczarowania. Emigracja nie została dopuszczona do rozmów w Magdalence ani do rozmów Okrągłego Stołu. Prezydent RP na uchodźctwie Ryszard Kaczorowski nie został zaproszony na te rozmowy. Dla środowisk londyńskich i reszty Polonii był to sygnał, że o przyszłości Polski decydują wyłącznie elity krajowe — zarówno opozycyjne, jak i komunistyczne. Dzisiaj z perspektywy czasu możemy te środowiska nazwać po imieniu- układem z Magdalenki.
Układ z Magdalenki
Układ przejął kontrolę nad systemem bankowym, aparatem gospodarczym PRL, zwłaszcza poprzez uprzywilejowany udział dawnych elit w prywatyzacji i tworzeniu nowego biznesu; służbami specjalnymi oraz częścią struktur bezpieczeństwa; mediami opiniotwórczymi i mechanizmami kształtowania debaty publicznej; sądownictwem i administracją państwową, gdzie zachowano znaczną ciągłość kadrową; dużą częścią kapitału oraz sieci wpływów polityczno-biznesowych; narracją historyczną dotyczącą transformacji, przedstawianą jako jedyna możliwa droga i Ministerstwem Spraw Zagranicznych.
Środowiska emigracyjne uważały, że komunizm powinien zostać jednoznacznie odrzucony, a transformacja ustrojowa nie może opierać się na kompromisie z elitami PZPR. Tymczasem liderzy opozycji krajowej, tacy jak Lech Wałęsa, Tadeusz Mazowiecki czy Bronisław Geremek, uznali, że pokojowe porozumienie jest jedyną realną drogą uniknięcia destabilizacji, możliwej reakcji Moskwy i chaosu gospodarczego.
Problem ten częściowo trwa do dziś. Po 1989 roku Polska nie stworzyła trwałego modelu strategicznej współpracy z diasporą. Państwo współpracowało z wybranymi organizacjami polonijnymi, jednak wielu przedstawicieli emigracji uważało, że ich rola została sprowadzona głównie do funkcji symbolicznej lub wyborczej. Szczególnie aktywna politycznie Polonia amerykańska często pozostawała krytyczna wobec kompromisów transformacyjnych oraz sposobu prowadzenia polityki historycznej i państwowej.
Dodatkowym źródłem napięć stała się różnica doświadczeń między emigracją a społeczeństwem w kraju. Polonia funkcjonowała przez dekady w zachodnich demokracjach, budując silne środowiska obywatelskie, niezależne media i organizacje społeczne. Tymczasem Polska po 1989 roku koncentrowała się przede wszystkim na transformacji gospodarczej, integracji z NATO i Unią Europejską oraz sporach wewnętrznych.
Z czasem również medialny komentariat coraz wyraźniej tracił zainteresowanie emigracją jako strategicznym zasobem państwa. W okresie PRL Polonia była postrzegana jako ważne zaplecze polityczne, finansowe i informacyjne. Po wejściu Polski do struktur zachodnich dominujące elity uznały jednak, że państwo może funkcjonować samodzielnie bez szczególnego udziału emigracji w procesach strategicznych.
Transformacja gospodarcza lat 90. skierowała uwagę elit politycznych i medialnych przede wszystkim na:
- prywatyzację,
- integrację z gospodarką zachodnią,
- inwestycje wielkich korporacji,
- fundusze europejskie,
- międzynarodowe instytucje finansowe.
Elity postkomunistyczne bardzo szybko przemalowały się w europejskie barwy socjaldemokratyczne a dziś w polskich mediach brylują byli komunistyczni liderzy, którzy często przypisują sobie zasługi za szerzenie demokracji w Polsce i wprowadzanie Polski do NATO i Unii Europejskiej oraz stworzenie szczególnych relacji polsko-amerykańskich. Szczytem hipokryzji jest to, że to właśnie oni dzisiaj tłumaczą zawiłości polskiej transformacji nie zauważając roli polskiej diaspory i spychając jej rolę pod dywan historii.
W tym modelu potencjał ekonomiczny i organizacyjny Polonii często pozostawał niedoceniany. Nie stworzono długofalowej strategii wykorzystania kapitału finansowego, kontaktów biznesowych i doświadczenia milionów Polaków mieszkających za granicą.
Dodatkowo część środowisk opiniotwórczych związanych z opcją liberalno-lewicową zaczęła traktować emigrację jako środowisko politycznie niewygodne — bardziej konserwatywne, niepodległościowe i krytyczne wobec kompromisów transformacyjnych. Szczególnie widoczne było to w relacjach z aktywną politycznie Polonią amerykańską, która często mocniej akcentowała kwestie:
- suwerenności państwowej,
- dekomunizacji,
- polityki historycznej,
- strategicznego sojuszu z USA.
Znaczenie miała również zmiana pokoleniowa. Dawna emigracja polityczna stopniowo słabła biologicznie i organizacyjnie, natomiast nowa emigracja po 2004 roku, wychowana w oparach układu z Magdalenki, miała głównie charakter ekonomiczny i była słabiej związana z tradycyjnymi strukturami polonijnymi.
Badania nad Emigracją i polską diasporą
Paradoks polega jednak na tym, że potencjał emigracji pozostał ogromny. Polonia nadal dysponuje znacznym kapitałem finansowym, sieciami biznesowymi, wpływami akademickimi oraz dostępem do elit politycznych Zachodu. Dotyczy to szczególnie środowisk działających w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Australii czy Niemczech. Mimo to w Polsce nadal brakuje szerokiej debaty nad wykorzystaniem tego potencjału jako jednego z elementów długofalowej strategii państwowej.
Istotnym problemem pozostaje również sam stan badań historycznych dotyczących roli emigracji. Choć dobrze opracowano działalność środowiska paryskiej „Kultury” czy historię NSZZ Solidarność, to wiele kluczowych zagadnień nadal pozostaje opisanych jedynie fragmentarycznie. Dotyczy to szczególnie rzeczywistej skali finansowego wsparcia płynącego z emigracji, relacji między środowiskami polonijnymi a elitami III RP oraz wpływu emigracji na przebieg transformacji ustrojowej.
Trudności badawcze wynikają przede wszystkim z rozproszenia archiwów między Polską, Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią i Francją oraz niechęcią do zajmowania się tą kwestią. Znaczna część pomocy miała charakter konspiracyjny i nigdy nie została dokładnie udokumentowana. Wiele materiałów pozostaje w prywatnych zbiorach lub archiwach rodzinnych. Dodatkowo część świadków tamtych wydarzeń już nie żyje, a ich relacje nie zostały profesjonalnie zarejestrowane. Są również środowiska, które zrobią bardzo wiele, aby te sprawy nie zostały nigdy wyświetlone.
Badania nad emigracją są również obciążone współczesnymi sporami politycznymi dotyczącymi oceny Okrągłego Stołu, dekomunizacji oraz charakteru transformacji po 1989 roku. W zależności od przyjętej perspektywy emigracja przedstawiana jest albo jako kluczowy filar walki o niepodległość, albo jako środowisko o ograniczonym wpływie na realne decyzje polityczne. Powoduje to, że wiele opracowań ma charakter nie tylko historyczny, ale również interpretacyjny i ideowy. Z moich informacji wynika, że w Instytucie Pamięci Narodowej znajduje się 867 sygnatur akt, dotyczących Polonii wytworzonych w latach 1918 – 1989. Czy nie czas, aby je w końcu opracować i upublicznić?
Mimo to w ostatnich latach wyraźnie rośnie zainteresowanie historią Polonii, działalnością lobbyingową emigracji, finansowaniem opozycji oraz relacjami między diasporą a państwem polskim. Coraz częściej pojawiają się badania pokazujące, że bez emigracyjnego zaplecza politycznego, organizacyjnego i finansowego opozycja demokratyczna w PRL miałaby znacznie mniejsze możliwości działania. Nadal jednak brakuje jednej dużej syntetycznej pracy, która połączyłaby historię emigracji politycznej, wsparcia dla opozycji, działalności Polonii oraz sporów związanych z transformacją ustrojową po 1989 roku. Ciekawe pozostaje, zainteresowanie tymi sprawami przez partie prawicowe lub Związek Solidarność jest dość znikome. Czasami warto pamiętać kto łożył na rozwój tych wszystkich zacnych instytucji.